Recenzje - Szperacz
Ostatnie recenzje
- 28 01 2012 Butrym Marian - Pajęczyna (EH)
- 26 01 2012 Marinina Aleksandra - Śmierć i trochę miłości
- 21 01 2012 Wroński Marcin - Komisarz Maciejewski - Kino Venus
- 16 01 2012 Kaczorowska Zofia - Szmaragd dla Agaty (EH)
- 16 01 2012 Szklarski Alfred - Sobowtór profesora Rawy
- 16 01 2012 Krzysztoń Barbara - Człowiek w czarnym kapeluszu (EH)
| Pat Blue - Kontury śmierci |
|
|
Kontury śmierci czyli angielskie lato stulecia Tyna i Maciek przylatują do Londynu na wakacje, zaproszeni przez Ewę, koleżankę Tyny. Obie panie znają się jeszcze z czasów, kiedy studiowały w Akademii Teatralnej. Przyjęcie powitalne wydane w mieszkaniu Ewy na cześć przybyłej z Polski pary przerywa nagłe i nietaktowne zabójstwo jednego z gości. Ofiarą jest Gordon, zdolny i przystojny kostiumolog, nie kryjący swojego pociągu do mężczyzn. Głównym podejrzanym natychmiast staje się chłopak ofiary. Wezwany na miejsce zbrodni inspektor Sleuth ma twardy orzech do zgryzienia, a międzynarodowe angielsko-polsko-amerykańsko-holenderskie towarzystwo, które bawiło się na przyjęciu stara mu się ze wszelkich sił pomóc, co jak ironię zaczyna przynosić zupełnie odwrotne skutki. Atmosfera zagęszcza jeszcze bardziej gdy zostaje zamordowana współlokatorka z mieszkania Ewy. Co gorsza w tle akcji ciągle się plącze były chłopak Ewy, grożący jej śmiercią, jeżeli ta do niego nie wróci. Akcja nabiera coraz większego tempa by osiągnąć kulminację w starym domostwie na angielskiej prowincji. Akcja książki nie toczy się bynajmniej w czasach gdy Polska jest już członkiem Unii Europejskiej. "Kontury śmierci" zostały wydane na początku lat osiemdziesiątych a sama książka została napisana najprawdopodobniej pod koniec lat siedemdziesiątych. Wskazówką może być tutaj to, że przez całą książkę przewijają się opisy tropikalnych wręcz upałów nawiedzających Londyn. W zimnym i deszczowym Albionie to rzecz raczej rzadko spotykana. Natomiast rzeczywiście w roku 1977 Wielką Brytanię nawiedziła fala upałów, co może być wskazówką co do czasu akcji.
"Kontury śmierci" są polską odpowiedzią na angielskie kryminały w stylu Agaty Christie. Rzecz ma się w tym że niewiele zagranicznych autorów miało chęć na pobranie honorarium w niewymienialnych złotówkach. A dewiz w PRL brakowało zawsze i na wszystko, nie tylko na jakieś tam kryminały. Wobec tego polscy wyrobnicy pióra pisali imitacje zachodnich powieści detektywistycznych. Jeżeli chodzi o imitacje kryminału angielskiego oprócz jednorazowego dzieła Pata Blue prym wiódł autor(ka?) ukrywający się pod pseudonimem Jonathan Trench z takimi książkami jak fenomenalna "Czeka na mnie Tina", "Geniusz z Kimberley" czy "Pięć butelek sherry i bukiet róż" (wszystkie wydane przez KAW). Aspektem różniącym książkę Pata Blue od utworów Trencha jest to że w "Konturach śmierci" roi się od polskich motywów, natomiast Trench całkowicie z nich zrezygnował stawiając na czysto "angielską" akcję i "angielskich" bohaterów. Książka mimo mało imponującej objętości jest napisana sprawnie i z rozmachem. Bardzo przyjemnie ją się czyta. Stanowi swoistą odtrutkę na postacie "krajowych milicjantów" z tamtego okresu. Jest jeszcze jedna rzecz na którą warto zwrócić uwagę. W książce pojawia wątek homoseksualizmu, który kryminały milicyjne dziejące się w kraju skwapliwie i dokładnie omijały. Prawdopodobnie wychodzono z założenia że jak się nie będzie o tym pisać, to samo zniknie. |



Komentarze