Recenzje - Szperacz
Ostatnie recenzje
- 28 01 2012 Butrym Marian - Pajęczyna (EH)
- 26 01 2012 Marinina Aleksandra - Śmierć i trochę miłości
- 21 01 2012 Wroński Marcin - Komisarz Maciejewski - Kino Venus
- 16 01 2012 Kaczorowska Zofia - Szmaragd dla Agaty (EH)
- 16 01 2012 Szklarski Alfred - Sobowtór profesora Rawy
- 16 01 2012 Krzysztoń Barbara - Człowiek w czarnym kapeluszu (EH)
| Koprowski Jan - Dom na wzgórzu |
|
|
![]() NIECZYTAJĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ Książka pt. „Dom na wzgórzu” okraszona jest na końcu czymś, co Jan Koprowski, poeta, prozaik, tłumacz i publicysta, nazwał „zamiast posłowia” – są tam opisane kulisy powstania tego dziełka, jakie były jego założenia, pomysły i inspiracje. Autor, za namową swego syna, postanowił napisać coś sensacyjnego, do przeczytania „od dechy do dechy”. Stwierdził, że to dobry pomysł, gdyż powieść „o charakterze sensacyjnym, quasi-kryminalna” w dalszym ciągu stawia autorowi określone wymagania fabularne. „Wypadki muszą się rozwijać zgodnie z logiką wydarzeń, wszystkie węzły muszą w końcu zostać rozsupłane, zbrodnia – jeśli ją popełniono – wykryta, a sprawca jej ukarany.” „Powieść (…) musi być zakotwiczona w konkretnym środowisku społecznym, miejscu i sytuacjach. Musi przynosić jakąś prawdę o rzeczywistości socjalnej i nie stronić od psychologicznego rysunku postaci.” Po przedstawieniu swej powieści na wieczorze autorskim z oficerami milicji dodał wątek romansowy („Musi w niej występować kociak, musi być miłość. Inaczej czytelnicy nie będą czytać” – zauważył jeden z milicjantów) – i książka była gotowa. Niestety, te wywody na kilku stronach są o wiele ciekawsze niż sama powieść spisana na prawie 120 stronach. Opowiada historię dziwnej śmierci Jana Nestora, samotnie mieszkającego w domu na wzgórzu. Główny bohater, prawdopodobnie alter ego pisarza, postanawia wniknąć w przeszłość denata, co, jak sam autor napisał, „wydało mi się rzeczą ciekawą i pasjonującą”. Mylił się. Powieść jest nijaka, wręcz nudna. Taką książkę powinno się przeczytać w dwie godziny – mi zajęło to dwa dni. Zmęczyła mnie okrutnie od samego początku, to nie jest kryminał, nawet nie powieść z wątkiem sensacyjnym, tylko jakiś pseudopsychologiczny bełkot. Na szczęście, jest kilka smaczków, które w niewielkim stopniu mogą zrekompensować czas przeznaczony lekturę: 1. Cytat alkoholowy – „Jeden koniak stawia mnie na nogi, po dwóch - odzyskuję humor, a po trzech – mogę już śpiewać arię „Toski”; 2. Cytat aprowizacyjno-bytowy – „Co to, żeby cytryn brakowało. Polska zaprzyjaźniona jest teraz z tyloma krajami, że niczego nie powinniśmy sobie skąpić”; 3. Cytat damsko-męski – „Kobieta! Któż zdradzi tajemnicę pociągu do niej, skoro ona posiada więcej ponęty, niż my rozumu, więcej urody, niż my udanego pokoju”. |



Komentarze