Recenzje - Szperacz
Ostatnie recenzje
- 05 05 2012 Łęski Paweł - Zabić Prezydenta
- 05 05 2012 Korta A. - Bez wydarzeń
- 27 04 2012 Kwaśniewski Kazimierz - Ciemna jaskinia (DS)
- 27 04 2012 Kowal Jan - Dwie filiżanki z arszenikiem (MPu)
- 24 04 2012 Zeydler–Zborowski Zygmunt - Śpiewający żółw
- 23 04 2012 Edigey Jerzy - Ostatnie życzenie Anny Teresy (DS)
| Kłodzińska Anna - Malwersanci (PK) |
|
|
LINK Recenzja Anny Lewandowskiej LINK Recenzja Jarosława Kiereńskiego W sławiących peerelowskie służby śledcze kryminałach Anny Kłodzińskiej rzucało się w oczy nieźle odmalowane tło obyczajowe tamtego okresu. „Nieźle” to znaczy w miarę uczciwie, oczywiście na tyle, na ile autorka mogła sobie pozwolić w ramach tolerancji reżimowej cenzury. Kłodzińska, oficer prasowy Komendy Stołecznej MO, wykazywała niekiedy pewną odwagę pisząc na tematy wstydliwe i niechętnie postrzegane przez władze partyjne i państwowe, na przykład o ludzkiej biedzie. Temat ubóstwa wybija się na pierwszy plan motywacji młodego referenta Centrali Garbarskiej, Jana Wilczyńskiego, który postanawia przejść z administracji do produkcji. Wilczyński mieszka z żoną i dziećmi w małym mieszkaniu. Są typową, uczciwie pracującą rodziną Polski Ludowej, której nigdy nie wystarcza do pierwszego. I bynajmniej nie żyją ponad stan, lecz pieniędzy brakuje im, bo po prostu zarabiają grosze. Podobnie jak większość ludzi w naszym kraju w epoce pierwszych sekretarzy. Nie stać ich nie tylko na samochód czy telewizor, nie mówiąc o domu wolnostojącym, ale nawet na przyzwoite jedzenie czy porządne ubranie. Trudności bytowe sprawiają, że Wilczyński uważnie wysłuchuje propozycji majstra ze swojego przedsiębiorstwa, żeby objąć funkcję magazyniera i wyprowadzać „na lewo” znaczne partie skór, które następnie będą sprzedawane na czarnym rynku. Zamiast 1,5 zł będzie zarabiać – bagatela – 30 tys. Oczywiście, nieoficjalnie, z ręki do ręki. Wilczyński ma poważne skrupuły, boi się, waha, zastanawia, ale w końcu wyraża zgodę… |


Komentarze