Recenzje - Szperacz
Ostatnie recenzje
- 28 01 2012 Butrym Marian - Pajęczyna (EH)
- 26 01 2012 Marinina Aleksandra - Śmierć i trochę miłości
- 21 01 2012 Wroński Marcin - Komisarz Maciejewski - Kino Venus
- 16 01 2012 Kaczorowska Zofia - Szmaragd dla Agaty (EH)
- 16 01 2012 Szklarski Alfred - Sobowtór profesora Rawy
- 16 01 2012 Krzysztoń Barbara - Człowiek w czarnym kapeluszu (EH)
| Kisielewski Stefan - Zbrodnia w Dzielnicy Północnej (EG) |
|
|
![]() DOCZESNA POWŁOKA PROFESORA GALLARDA W zeszłym roku nadawano tę powieść w Polskim Radio. Okazja była uroczysta – 15. rocznica śmierci Stefana Kisielewskiego. Pomysł zaiste godny autora „Zbrodni w Dzielnicy Północnej”, z jego upodobaniem do łamania konwenansów i przekraczania granic gatunków sztuki. Wszak pamiętamy zdjęcie „Kisiela” z wywalonym do pasa jęzorem i wiemy, że parał się nie tylko literaturą i publicystyką, ale był także kompozytorem. Nie dziwi więc powieść, jak sam ją dwukrotnie określił w tekście, „policyjna”. Wydaje się jednak, że jest to określenie nieprecyzyjne. Trafniejsze byłoby raczej nazwanie jej powieścią agenturalną i terrorystyczną. Tak wielu się w niej pojawia agentów i tajnych sprzysiężeń, pragnących zawładnąć tajemniczą formułą broni masowego rażenia, że w połowie książki czytelnik przestaje panować nad tym, kto jest kim, a odpowiedź na pytanie, kto zabił profesora Galarda i dlaczego jego doczesna powłoka porwana z miejsca zbrodni, pozbawiona w pewnym momencie głowy i obdarta ze skóry, wędruje po tajemniczym, nienazwanym Mieście, przestała mnie interesować. Tak więc systematyzuję w miarę pojawiania się postaci w tekście: Komisarz Gromel – na pewno nie jest agentem, Doktor Alen – agent, Dozorczyni Luiza Lore– agent, Rejent Randen - agent Inżynier Hagewand, asystent profesora – agent Alicja Dillon, podwójna kochanka – agent Właściciel warsztatu Hofmeister – agent, Radca tajny Pikron – plótł misterną sieć agenturalną, Minister – podejrzewam, że agent, Woźny vel Henryk Molton – fałszywy agent. Przy czym agentów podzielić trzeba na państwowych i wywrotowych, to jest wysłanych do wrogich obozów przez trzy konkurencyjne organizacje, o których poniżej. Przynależność agenturalna reszty pomniejszych postaci – niezidentyfikowana. Wynalazkiem profesora Galarda chciały zawładnąć i przejąć władzę w powieściowej republice: - robotnicza organizacja rewolucyjno-anarchistyczna „Nowy Świat”, - nacjonaliści z „Narodu Przebudzonego”, - „Budowniczowie Świata”, czyli masoni. W imię jakich wyższych racji przywódcy tych organizacji chcieli rządzić owym powieściowym krajem-rajem, używając jako straszaka substancji promieniotwórczej - trudno mi pojąć. Jak to się wszystko odbyło, przeczytajcie sami, ale obawiam się, że możecie przeżyć pewnego rodzaju déja vu - prawie to samo mamy za oknem. |



Komentarze