Recenzje - Szperacz
Ostatnie recenzje
- 28 01 2012 Butrym Marian - Pajęczyna (EH)
- 26 01 2012 Marinina Aleksandra - Śmierć i trochę miłości
- 21 01 2012 Wroński Marcin - Komisarz Maciejewski - Kino Venus
- 16 01 2012 Kaczorowska Zofia - Szmaragd dla Agaty (EH)
- 16 01 2012 Szklarski Alfred - Sobowtór profesora Rawy
- 16 01 2012 Krzysztoń Barbara - Człowiek w czarnym kapeluszu (EH)
| Kaczorowska Zofia - Urlop z mordercą |
|
|
![]() (NIE) Tylko dla kobiet Kobiety, strzeżcie się! Nigdy nie ufajcie mężczyznom! - Oto główne przesłanie "Urlopu z mordercą" Zofii Kaczorowskiej. Na mężczyźnie polegać po prostu nie sposób. Albo omami urodą, albo fałszywą przyjaźnią. Nawet, jeśli będzie długo wyczekiwanym ideałem - weźmie i umrze... Czyli porzuci w taki lub inny sposób. Na nic uroda i mądrość a la Ida Czerska, bohaterka "Urlopu...". Pierwszym, który zawiódł Idę, był narzeczony Łukasz. Opuścił ją jeszcze w czasach wojny, tuż przed planowanym ślubem. Wziął i... zginął w walce. Po wyidealizowanym, bezustannie wspominanym zmarłym zostało tylko nieślubne dziecko. (Z dziecka wyrosła całkiem dorodna sztuka płci żeńskiej. Fakt ów nie umknął uwadze mężczyzn i co bardziej niecni starają się ją, rzecz jasna, wykorzystać.) Następnym "czarnym" facetem w życiu Idy był Wiktor Mączyk vel Mączarski. Omamił samotnie wychowującą dziecko kobietę uśmiechem i obietnicami złotych gór. Tuż po ślubie okazało się, że "w gruncie rzeczy był nierobem, małym pijaczkiem i niepoślednim nicponiem". Biedna Ida! Jednak to nie koniec jej zawodów. Był jeszcze fałszywy... Ale o tym sza..., dla dobra udanej lektury "Urlopu..." Tak do końca w porządku i O.K. są tylko milicjanci. Jeden z nich jest nawet uderzająco podobny (fizycznie, ale mniemam, że rozumem też w niczym nie ustępuje) do wspomnianej tragicznej miłości Idy, Łukasza Świronia. Akcja "Urlopu z mordercą" jest zbudowana dość specyficznie. Zrazu spokojna, pełna wspomnień i kobiecych przemyśleń bohaterki wyrażanych w pierwszej osobie, jest niespodziewanie przerywana wtrętami w stylu: "Wszystko wskazywało, że ostatnia sprawa, którą podjął się załatwić przyniesie mu krociowe zyski(...) Jego konta za granicą pęczniały, a co za tym idzie perspektywy na przyszłość stawały się coraz bardziej atrakcyjne(...): willa na Lazurowym Wybrzeżu, biała, niemal surowa w supernowoczesnej architekturze z polem golfowym, basenem, małym jachtem zakotwiczonym tuż przy własnej plaży(...) A jeszcze gdyby przy nim była ta kobieta, której od tylu lat pragnął, o której stale myślał, ta jedyna nieosiągalna - ideał piękna i wdzięku... Psiakrew! Na tę myśl zmarszczył brwi i zmełł w ustach przekleństwo. (...). Gra jest ryzykowna, to prawda, ale się opłaci. Mimo iż przywykł już od lat do niebezpieczeństwa, instynktownie pomacał ręką lufę rewolweru, ukrytego w kieszeni marynarki. Chłód, który z niej spłynął, uspokoił go. Był już przecież rutyniarzem(...)." O kogo chodzi - nie wiadomo. Bohater wtrętu, burzącego łagodnie snującą się nić fabuły, nie zostaje ujawniony. Im głębiej w "Urlop...", tym tego rodzaju perełek jest więcej -Kaczorowska buduje napięcie w sposób charakterystyczny dla niektórych filmów kryminalnych. Widzimy w nich bowiem podejrzanego jegomościa, ale z tyłu, w półmroku. Albo tylko słyszymy, co mówi, lub śledzimy ruch jego dłoni. Samo śledztwo, któremu w wielu powieściach milicyjnych poświęca się sporo miejsca i zazwyczaj traktuje dość drobiazgowo, w "Urlopie..." toczy się jakby w ukryciu, z boku. Jesteśmy świadkami tylko jednego przesłuchania, które prowadzi wysoki, szczupły blondyn kapitan Janusz Żelech w asyście bardzo młodego szatynka - podporucznika Jerzego Brońskiego. O tym, że ta sympatyczna para i pewien major wiedzieli o każdym kroku przypadkowo uwikłanej w sprawę natury kryminalnej Idy i czuwali nad nią, dowiadujemy się na końcu, z jednego akapitu: "- Śledztwo (...)zostało zakończone i podejrzani (celowo unikam ich personaliów) będą odpowiadać przed Sądem Warszawskim Okręgu Wojskowego w Warszawie pod zarzutem przekazywania na rzecz wywiadów państw NATO informacji, mających istotne znaczenie dla interesów i bezpieczeństwa naszego kraju." "Urlop z mordercą" to powieść raczej dla kobiet. Dużo w nim typowo damskich uczuć - obok miłości jest zazdrość i zawiść, lęk o dzieci. Nie brak opisów ciuszków i fatałaszków. Jeden z nich odgrywa zresztą w powiści niepoślednią (jeśli nie główną) rolę. Są też zakupy w CDT (chodzi pewnie o Centralne Domy Towarowe?), czyli również damska rzecz. Jest kawa w Europejskiej, w Bristolu... I wreszcie tytułowy urlop nad Morzem Czarnym, dancingi... Męski jest tylko humor. Koleżanka nagabuje Idę, by ta zgodziła się na wywczasy w Bułgarii: - Ja Pani nie rozumiem, pani Ido, przecież nie ma pani dziecka przy piersi. Tu do rozmowy włącza się mężczyzna: - raczej z piersiami, i to z jakimi... |



Komentarze