Recenzje - Szperacz
Ostatnie recenzje
- 05 05 2012 Łęski Paweł - Zabić Prezydenta
- 05 05 2012 Korta A. - Bez wydarzeń
- 27 04 2012 Kwaśniewski Kazimierz - Ciemna jaskinia (DS)
- 27 04 2012 Kowal Jan - Dwie filiżanki z arszenikiem (MPu)
- 24 04 2012 Zeydler–Zborowski Zygmunt - Śpiewający żółw
- 23 04 2012 Edigey Jerzy - Ostatnie życzenie Anny Teresy (DS)
| Edigey Jerzy - Ostatnie życzenie Anny Teresy (PK) |
|
|
LINK Recenzja Tomasza Kornasia LINK Recenzja Doroty Samborskiej Jest to nietypowa powieść popularnego w okresie PRL autora tzw. kryminału milicyjnego, Jerzego Edigeya. To co odróżnia ją od innych jego powieści, takich jak „Strzały na rozstajnych drogach”, „Czek dla białego gangu”, „Śmierć jubilera” czy „Zbrodnia w południe”, to jej sądowy charakter. Większość akcji rozgrywa się na sali rozpraw, a czytelnik poznaje relacje świadków oraz śledzi starcia i potyczki słowne pomiędzy prokuratorem a obroną, jak również interwencje i komentarze Wysokiego Sądu. Nietuzinkowa jest sama sprawa, bo dotyczy ona zabójstwa z premedytacją popełnionego na małej dziewczynce. Oskarżoną jest była żona ojca dziecka, który po odejściu od chorobliwie zazdrosnej kobiety związał się z inną, bardziej „normalną”, i spłodził jej śliczną i wesołą Elżbietkę. Okrutny mord popełniono, kiedy dziecko było samo w domu, a jednym świadkiem był mieszkający w kamienicy naprzeciwko emeryt, który stojąc na balkonie zobaczył w oknie sąsiadów wykrzywioną nienawiścią twarz kobiety zasłaniającej firanki. Kobietę tę znał już z widzenia, bo przychodziła na pobliski plac zabaw i obserwowała z wyraźną niechęcią bawiące się dziecko. Zeznania Antoniego Cielentniewskiego miały kluczowe znaczenie w śledztwie i pomimo wysiłków dwóch adwokatów oskarżonej doprowadziły do jej skazania na śmierć. Ale podczas apelacji o łaskę skazana wystosowała do Rady Państwa podanie z prośbą, żeby przy jej egzekucji obecny był człowiek, którego w swoim mniemaniu uznała za winnego jej skazania – właśnie emeryt, jedyny świadek. Bo Anna Teresa przez cały czas utrzymywała, że jest niewinna, a jej ostatnie życzenie sprawiło, że emeryta zaczęły ogarniać skrupuły, chociaż nie miał wątpliwości, że jego obserwacja dokonana z balkonu krytycznego letniego wieczora nie była pomyłką. |


Komentarze