Edigey Jerzy - Czek dla białego gangu (TB) | Recenzje

Recenzje - Szperacz

Edigey Jerzy - Czek dla białego gangu (TB) PDF Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
  • Autor: Edigey Jerzy
  • Tytuł: Czek dla białego gangu
  • Wydawnictwo: Iskry, Wielki Sen
  • Seria: Klub Srebrnego Klucza, Seria z Warszawą
  • Rok wydania: 1963, 2010
  • Nakład: 30250, bd.
  • Recenzent: Tomasz Bujak
  • Recenzja: 41/2009

LINK Recenzja Marka Malinowskiego

LINK Recenzja Grzegorza Cieleckiego

LINK Recenzja Adama Sykuły

LINK Gazetowiec

 

CEMENT SZYBKOSPRAWNY 404.


Delikatnie, z szacunkiem i nostalgią wziąłem do ręki książkę Edigeya pt. „Czek dla białego gangu”. Wydana w 1963 roku, czyli ma dokładnie tyle lat, co ja. Długo na nią „polowałem”, ale opłacało się, bo mój egzemplarz jest w stanie wzorcowym. Ale co tam walory zewnętrzne! Liczy się środek, wnętrze, treść – zupełnie jakbym opisywał poznanego człowieka…

Biały gang, nazwa myląca z punktu widzenia współczesnego czytelnika. Zamiast oczekiwanej narkotykowej Cosy Nostry mamy gang… cementowy. Też biały proszek, choć ciężko ćpać zaprawę szybkoschnącą.
W tym bardzo ciekawym kryminale są malwersanci, jest recydywa warszawska z całym swoim kolorytem, są bankowe zawiłości międzysystemowe (między systemem komunistycznej ekonomii, a ekonomii normalnej, w tym wypadku reprezentowanej przez wiedeński bank), są trolejbusy na warszawskich ulicach o starych nazwach starych towarzyszy (np. ul. Świerczewskiego), są różne socjologiczne procesy, których anachronizm jest zabawny.
I choć ani jeden trup nie pojawia się od pierwszej do ostatniej strony, czyta się tego 46 letniego Edigeya jednym tchem.
Główni bohaterowie, to prokurator Kur, który niechcący narobił sobie służbowych kłopotów i jego przyjaciel, major Krzyżewski, który pomaga uratować skórę kolegi.
Chociaż mnie kusi, by napisać więcej o samej akcji książki, to przecież nie będę mordercą emocji przyszłych czytelników!
Więc tylko dla zachęty zachwycające  niektóre fragmenty, istne perełki tamtych minionych czasów:
-aplikant Kalinkowski mieszka na kolonii domków fińskich na Ujazdowie, (str.6),
-„na obszerne podwórze sądowe zajeżdżały „suki”-karetki więzienne…”,(str 8),
-„Kur zły jak chrzan…”,(str 8)
-„…złapali na gorącym uczynku wiejskiego kowala, który wykupywał garnki aluminiowe i z nich domowym sposobem fabrykował pięciozłotówki wyręczając w ten sposób mennicę państwową…”, (str 20),
-„…miejscowy posterunek MO w miasteczku (…) zwrócił uwagę, że niektórzy robotnicy z fabryki i niektórzy kolejarze raptownie „podnieśli stopę życiową”. Jak to zwykle bywa – radio, telewizor, gdzie indziej nowa Jawa…”, (str 23),
-„..taki długi, gruby worek jak „polski kawior”…Polski kawior ,to kiszka kaszana, długa i gruba…”, (str. 38),
-„…siedzieliśmy na Mokotówku…raz na obiad wyfasowaliśmy „katolika”, słony był jak cholera…”, (str.74).,
-…wydanie córki za mąż jest na prowincji bodaj największym wydatkiem. Niejedno wesele kosztuje drożej niż samochód Syrena…”, (str 84),
-…no, z pikieciarzy…co to przed PKO na Traugutta chodzą i dolary od chamusiów skupują… (str. 95).,
..z taką wycieczką zawsze dużo roboty. Bo to nie turystyka, tylko handel.
Z maszynami do pisania i z aparatami „Zorka” jadą po płaszcze skórzane, rękawiczki nylonowe i, za przeproszeniem Pani, majteczki z podwiązkami jednocześnie…” (str. 136).,
-…Dość, że latka mijały , a piękna Zosia ciągle siała rutkę. Niczego tak nie pragnęła jak właśnie zamążpójścia…”. (str 146).

Na dokładkę dla koneserów polecam opis podróży z Warszawy przez Katowicę do Żywca. Bardzo interesujący, bowiem…bowiem wtedy nie było jeszcze trasy Czynu Żołnierskiego, czyli tzw. gierkówki. Nie było też fotoradarów, ale to już temat na zupełnie inny kryminał
Czek dla białego gangu-Edigey. Gorąco polecam.

Komentarze

avatar Wojciech Dymarek
0
 
 
Mjr Krzyżanowski (czy też jakikolwiek inny funkcjonariusz MO o tym nazwisku) nie występuje w żadnej powieści Jerzego Edigeya.
Bohaterem książki pod tytułem 'Czek dla białego gangu' jest major Stanisław Krzyżewski. Co ciekawe, bohaterem wyłącznie tej jednej pozycji książkowej, choć – jeśli chodzi o nazwisko – nie twórczości Edigeya w ogóle, o czym poniżej.
Z 'Czeku dla białego gangu' dowiadujemy się, że ów oficer od 2 lat dopiero mieszka w Warszawie (rękopis powieści oddano do składania w 1962 roku, czyli należałoby założyć, że od około 1960 roku), a wcześniej, jako funkcjonariusz KM MO oraz KW MO we Wrocławiu, zasłynął rozwiązaniem kilku skomplikowanych zagadek kryminalnych. Jerzy Edigey przywołuje tu m.in. sprawę znalezienia zdekompletowane go szkieletu, kradzieży obrazów z Muzeum Wrocławskiego oraz ujęcia wielokrotnego mordercy Władysława Baczyńskiego – czyli to, co opisał w zeszytach z serii 'Ewa wzywa 07' nr 3 ('Szkielet bez palców'), nr 91 ('Tajemnica starego kościółka') oraz nr 72 ('Diabeł przychodzi nocą').
Warto zaznaczyć, że wszystkie powyższe dokonania majora Stanisława Krzyżewskiego mieszczą się w ramach czasowych, zakreślonych przez Autora, dotyczą bowiem wydarzeń sprzed roku 1960. Nie warto natomiast dociekać, czy na pewno zgadzają się wszystkie szczegóły odnośnie osoby tego śledczego... W napisanych przez Edigeya 'Ewach...' spotykamy bowiem zarówno majora Krzyżewskiego, jak i majora Wacława Krzyżewskiego (‘Diabeł przychodzi nocą’), podpułkownika Krzyżewskiego (‘As trefl’), czy nawet podpułkownika Adama Krzyżewskiego ('Tajemnica starego kościółka').
Imię *
Email (dla weryfikacji)
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Komentuj!
Anuluj
avatar papison
0
 
 
Myślę, że uwaga o nazwisku odnosi się do recenzji Marka, u Tomka jest prawidłowo.
Imię *
Email (dla weryfikacji)
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Komentuj!
Anuluj
avatar Marzena P.
0
 
 
Dla ścisłości - pułkownika Adama Krzyżewskiego spotykamy także w Upartym milicjancie, gazetowcu z 1980 roku , na pewno jest to ten sam osobnik, bo znowu wychodzi nam ten szkielet bez palców, ale w przeciwieństwie do Stanisława ( tego od białego gangu ) Adam ( ten od upartego ) porzucił stolicę dla pięknego , piastowskiego grodu czyli Wrocławia, a nie odwrotnie. Widocznie po prawie 20 latach nawet autorowi mogło się wszystko popitolić.
Imię *
Email (dla weryfikacji)
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Komentuj!
Anuluj
Pokaż/Ukryj ramkę
 

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.