Recenzje - Szperacz
Ostatnie recenzje
- 28 01 2012 Butrym Marian - Pajęczyna (EH)
- 26 01 2012 Marinina Aleksandra - Śmierć i trochę miłości
- 21 01 2012 Wroński Marcin - Komisarz Maciejewski - Kino Venus
- 16 01 2012 Kaczorowska Zofia - Szmaragd dla Agaty (EH)
- 16 01 2012 Szklarski Alfred - Sobowtór profesora Rawy
- 16 01 2012 Krzysztoń Barbara - Człowiek w czarnym kapeluszu (EH)
| Doberschutz Konrad - Piąta kobieta – nowela kryminalna w: "Zaginiony Bóg" |
|
|
![]() ![]() O WYŻSZOŚCI WAWELI NAD GIEWONTAMI Ciekawostką jest nazwana przez autora „nowela kryminalna” pt. „Piąta kobieta”. Na tę pozycję natrafiłem przypadkowo przeglądając jedną z ulubionych półek, ulubionego antykwariatu. Było to pożółkłe wydanie z serii Żółta Podkowa, tom pt. Zaginiony Bóg. 10-stronicowy milicyjniak dostarczył mi wielu refleksji, można powiedzieć, że więcej niż niejeden klasyk gatunku. Nowelka ta jest z okresu, gdy milicjanci palili papierosy Wawele, czyli epoka rzekłbym przedgiewontowa, (uwaga, pisze się razem przedgiewontowa -uprzejmie wyjaśniam, że w klasycznych PRL-owcach szanujący się gliniarz kopcił Giewonty lub co najmniej Klubowe). Autor- Pan Konrad Doberschutz jest mi zupełnie nieznany, a jedyna informacja o nim jaką udało mi się znaleźć w Internecie, to fakt wymienienia tego nazwiska wśród autorów z dziedziny science-fiction z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Tytułowa piąta kobieta, to piąta zamordowana ofiara. Metoda zabójstwa jest taka sama - uduszenie. Sprawą zajmuje się niejaki porucznik Religa, któremu z pomocą przybywa kapitan Maliszewski z Komendy Głównej. Panowie Oficerowie, to jest Obywatele Milicjanci dedukują, dyskutują aż w końcu... Generalnie, poziom tego kryminałku jest dość denny, ale ciekawe jest coś zupełnie innego. Oto pozycja wydana w roku 1958, akcja toczy się w roku 1953. Są odwołania do repatriantów przybywających do Polski z Londynu. Morderca był lotnikiem walczącym w Bitwie o Anglię (!!!). I jest jeszcze ciekawsza sytuacja, dziś zupełnie niemożliwa w dobie unijnej praworządności: w ostatniej scenie milicjant zabija mordercę, choć wcale nie musi. Poklepuje(!) nieboszczyka po plecach (!) i mówi: „ tak lepiej dla niego”. |




Komentarze