Recenzje - Szperacz
Ostatnie recenzje
- 05 05 2012 Łęski Paweł - Zabić Prezydenta
- 05 05 2012 Korta A. - Bez wydarzeń
- 27 04 2012 Kwaśniewski Kazimierz - Ciemna jaskinia (DS)
- 27 04 2012 Kowal Jan - Dwie filiżanki z arszenikiem (MPu)
- 24 04 2012 Zeydler–Zborowski Zygmunt - Śpiewający żółw
- 23 04 2012 Edigey Jerzy - Ostatnie życzenie Anny Teresy (DS)
| Bojarski Piotr - Kryptonim "Posen" |
|
|
Poznań fiction Znalazła się poznańska odpowiedź na wrocławskiego Eberharda Mocka. Choć jaskółki były już wcześniej. Oto Ryszard Ćwirlej dał trzy powieści kryminalne umieszczone w latach osiemdziesiątych. Bardzo udane. Ale już świeżo Piotr Bojarski sprokurował kryminał retro, który odbywa się w pierwszych dniach sierpnia 1944 roku. Tyle, że te dni wyglądają zupełnie inaczej niż to pamiętamy z historii, bo autor miał pomysł z gatunku historical fiction. Założył mianowicie, że Polska latem 1939 roku porozumiała się z Niemcami – m.in. pozwoliła na budowę eksterytorialnego korytarza do Prus – i ruszyła na Rosję radziecką. Inwazja zakończyła się zwycięstwem i niemieckie tygrysy przystrojone flagami biało-czerwonymi dumnie wracają spod Kijowa. W Warszawie zamiast powstania – defilada zwycięstwa. W Poznaniu, jak zwykle, solenny spokój. No, może z małymi wyjątkami. Ktoś morduje w bramach kamienic agentów polskiej „dwójki”, czyli wywiadu wojskowego. Za rozwikłanie zagadki bierze się komisarz Zbigniew Kaczmarek, grubas i choleryk. Wiele ma wspólnego z Mockiem – lubi pojeść i wypić. Kolejna postać z pierwszej linii to kapitan Jak Krzepki, który świeżo wrócił z frontu i pomaga zakumplowanemu komisarzowi. Wszystko rozgrywa się w topografii oddanej co do jednej przecznicy, skrzyżowania, kamienicy. Tak, że poznaniak może sobie wraz z postaciami pospacerować po doskonale znanym pejzażu. |



Komentarze
Jedyny plus, do plastyczny opis Poznania, i to tylko ratuje książkę przed odłożeniem do kartonu i zniesieniem do piwnicy z makulaturą, zamiast umieszczeniem jej na regale z dobrą literaturą.
Lektura z kategorii - "da się przeczytać, ale szału nie ma"