|
Witamy w naszym gronie Zbyszka Kowalewskiego, od dawna Sympatyka, od teraz Klubowicza. Oto, co Zbyszek pisze do nas: Urodziłem się w 1951 r. (zawód geodeta) i w wieku kilkunastu lat zacząłem czytać kryminały. Przeczytałem wszystko co się ukazało jak również wycinałem powieści z wielu gazet. Z czasem moje zbiory zajmowały już bardzo dużo miejsca. Ponieważ równolegle zajmowałem się himalaizmem, to i mój księgozbiór górski się też rozrastał. Po obaleniu komuny na rynku pokazało się tyle nowych pozycji (głównie tłumaczeń), że musiałem zaprzestać gromadzenia tematyki kryminalnej. Większość pozycji rozdałem, zachowując wybrane - głównie dobre zagraniczne. Jednak po upływie prawie 20 lat zatęskniłem za polskimi powieściami milicyjnymi, w których bardzo ciekawie opisywane były czasy PRL-u. Skompletowałem zbiór i po ponownym przeczytaniu wszystkich kryminałów, mogę stwierdzić, że większość z nich jest na niskim poziomie. Zdecydowana większość kryminałów publikowana była w prasie, a później książkowo. Autorzy pisali na bieżąco odcinki (czasem prawie 100) i często gubili wątek - a czytelnik na końcu otrzymywał niezrozumiałe lub naciągane zakończenie. Ale są to jednak książki "historyczne" i tak je traktuję, wracając często do co ciekawszych pozycji. Pozdrawiam Zbyszek
17/03/2010
|