|
Z radością witamy w naszym gronie Irenę Kościelniak z Gdańska. Irena praktycznie jest już Klubowiczką od pewnego czasu. Teraz nadesłała notę o sobie. Oto, co Irena pisze do nas: Posiadaczka wyjątkowo niespokojnej natury, mieszka raz tu, raz tam. Po trzech latach za morzem, w ojczyźnie komisarza Becka, zdecydowała się na karkołomne salto i wylądowała w Gdańsku. Lubi podróże, ale nigdy nie nazwałaby się turystką. Poszukiwaczka zapachów, kolorów i smaków, które usiłuje przelać, przepaćkać, przemazać na płótno, papier, albo to coś, co właśnie ma pod ręką. Wychowała się po części na kryminałach, które pochłaniała w niebagatelnych ilościach. Szarość i nudę rodzinnego miasta zabijała w towarzystwie pań Christie i Chmielewskiej oraz panów Gardnera, Chandlera, Simenona i MacLeana. Z rozkoszą daje się wodzić za nos zdolnym detektywom, a dobrze skonstruowaną intrygą delektuje się niczym najszlachetniejszym winem. Powieścią milicyjną zainteresowała się niedawno, zwabiona przez pewnego klubowicza obietnicą dobrej zabawy i specyficznych smaczków. I nie zawiodła się.
|