Spotkanie klubowe - 4 grudnia 2004 | Klubowe wieczory
Spotkanie klubowe - 4 grudnia 2004

Ruskie na Gagarina ...
Relacja ze spotkania u Moniki Przyguckiej

Drodzy Klubowicze, cóż to był za wieczór. Gdy z pewnym opóźnieniem dotarłem do lokalu Klubowiczki Przyguckiej na ulicy Gagarina, oczom mym ukazała się prawdziwa uczta.  Za stołem w szampańskich humorach biesiadowali już w najlepsze Klubowicze Szwedowski, Smosarski, prezes Cielecki oraz dawno nie widziana sympatyczka Amudena.  Jak mi wiadomo rozpoczęto od omówienia spraw bieżących.  Klub rozprzestrzenia się bowiem na nowe miasta – ostatnio powstał oddział w Opolu i reaktywował się Lublin.  
Poziom merytoryczny spotkania był jak zwykle wysoki.  Jednak poziom kulinarny to wręcz Himalaje.  Rozpoczęliśmy od pysznych sałatek, potem był doskonale doprawiony kurczak, ruskie pierogi, a na deser nieprawdopodobnej wielkości pączki.  By odpowiednio uczcić gospodynię Prezes i reszta Klubowej braci co chwila wznosili kolejne toasty. Wódką z czerwoną kartką, oczywiście.

 

 

 


Część filmową rozpoczęliśmy od filmu „Drugi człowiek” z 1964.  Jest to historia zlewacza (wylewacza?, odlewacza?) surówki z huty Lenina (w tej roli młody i zbuntowany Jan Machulski), który po nieszczęśliwym wypadku i odsiadce próbuje wrócić do pracy w kombinacie.  W filmie jest niewielki, ale bardzo oryginalny wątek kryminalny.  Sopocko–krakowska szajka produkuje na masową skalę medaliki z Matką Boska, używając do tego celu ... pięćdziesięciogroszówek.  Machulski dotknięty tym jako hutnik i obywatel rzuca krótkie, acz mocne jak na tamte lata, słowo „Skurwysyny!”.  Dodatkową atrakcją filmu są występy piwnicy pod Baranami z młodym Skrzyneckim (tu jeszcze bez słynnego kapelusza) i Litwinem grającym na gitarze.

Po krótkiej przerwie i dokładce wyśmienitych pierogów obejrzeliśmy jeszcze „Bicz Boży” z 1967 roku.  Milicjanta zagrał tam Stanisław Mikulski, a jego narzeczoną - Pola Raksa.  Oboje byli wtedy tuż przed swoimi najbardziej znanymi rolami – za rok Mikulski zagra Klossa, a Raksa właśnie zaczyna zapuszczać włosy do roli Marusi.  Oglądając „Bicz Boży” nie można nie zadać sobie pytania, czy Mikulski lepiej wygląda w mundurze oficera milicji, czy kapitana Abwehry?  Pytanie to jest oczywiście czysto retoryczne, bo dla członków Klubu MO-rd sprawa jest przecież jasna!

 

 


Spotkanie zakończyło się przed północą, a my pełni wrażeń duchowych, kulinarnych i artystycznych rozeszliśmy się w błogostanie do domów.  Niech żyje Klub! Niech żyje Prezes! Niech żyje Klubowiczka Przygucka!
Paweł Duński

Komentarze

Pokaż/Ukryj ramkę Please login to post comments or replies.
 

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.